Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obyczaje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obyczaje. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 sierpnia 2009

Wywiad 1-4 Polska i Japonia





6

-Co ci się podoba w Polsce, a co nie?
Mnie się podoba to, że koszt życia w Polsce jest niski. Poza tym polskie potrawy bardzo mi smakują. Szczególnie wędliny są super. No i zupy! ,
Chyba nie ma nic, co nie podobałoby mi się w Polsce. Chyba dlatego, że wszystkie wspomnienia z Polski są piękne.






-Co ci się podoba w Japonii, a co nie?
To, że są tu morza, rzeki, i góry. I to, że przez cały rok możemy się delektować owocami morza, rzek i gór. I niesamowite jest to, że o każdej porze roku jest sezon na inne rzeczy.
Poza tym, podoba mi się nasz obyczaj kąpania się w wannie, i to, że mamy onseny
( *Onsen to to, co pokazane na zdjęciach:) ). To, że możemy pić wodę bez obaw. To, że nie ma strajków.
Nie podoba mi się za to japońskie lato, które jest strasznie parne. I to, że wszyscy Japończycy, łącznie ze mną, są niezainteresowani polityką i nie poczuwa się do odpowiedzialności za nią.





Co myśli premier Japonii Pan Aso o Japończykach i Japonii?1

Co myśli premier Japonii Pan Aso o Japończykach i Japonii?2



wtorek, 14 lipca 2009

Obyczaje japońskie 3-1 Deszcz. Upał. Prezenty.

Jak byłam w Polsce często mnie pytali, czy w Japonii jest Boże Narodzenie. Pewnie, że jest, ale świętujemy inaczej niż w Polsce. Niestety nigdy nie byłam w Polsce w okresie Bożego Narodzenia, ale 2 lata temu miałam szczęście spędzić je w Kanadzie, u kanadyjskiej rodziny.

Wtedy bardzo mnie zoskoczyło to, że ludzie-nieważne czy młodzi czy starzy, czy mężczyzna czy kobieta- kupują tak ogromną ilość prezentów. Byłam w szoku po prostu...
( w Japonii też podaje się prezenty, ale nie aż tak dużo. W dodatku dla Japończyków boże narodzenie to jest raczej dzień miłości, a więc na przykład często mówi się tak, że młodzieży zależy na tym, żeby znaleźć partnera-albo nie stracić- przed bożym narodzeniem i spędzić ten dzień ze swoim chłopakiem czy dziewczyną...)


Wiem wiem teraz jest nie za bardzo odpowiednia pora rozmawiać o bożym narodzeniu...

Tylko chciałam napisać o tym, że mamy inny sposób podawania prezentów.

I właśnie teraz jest taki sezon prezentów. Trochę dziwne co??

Ten obyczaj nazywa się お中元 OTCHUGEN. Podobno pochodzi z Chin i był to taki buddyjski obyczaj. Ale tym razem olejmy takie ciekawostki...


Właśnie okres otchugen jest tak od końca czerwca do grugiej dekady lipca, i wtedy każda rodzina kupuje i wysyła jakieś tam upominki. A odbiorcami tych upominków są najczęściej krewni, lub rodziny bliskich znajomych, albo klienci czy partenerzy biznesu. Robimy to tylko po to, żeby utrzymać dobry kontakt ze sobą, i przesłać sezonowe pozdrowienia, i zapytać, jak się mają w takim okrutnym upale następującym po porze deszczowej. Wysyłamy często artykuły spożywcze jak piwo, olej, słodycze, wędliny (no oczywiście nie porównywalne z polskimi :p) itp. Nigdy nie wręcza się tych prezentów osobiście, tylko wysyłamy poprzez sklepy.


Jeśli ktoś ma dobre stosunki z ludźmi to dostaje z 10 takich paczek. Moja babcia też dużo dostaje, i zawsze nie zdąża zjeść wszystko, zanim nadejdzie kolejny okres otchugen;) i zapomniane prezenty spokojnie śpią w szafie wiecznie...



Babcia dostała paczkę z suszonymi grzybkami....w zeszłym roku.




Lody. Miam.




Zupa.
Położysz to w miseczce i wlejesz wrzątek, i masz już zupę gotową!

wtorek, 6 stycznia 2009

Obyczaje japońskie 2-1 Kłaniajmy się po japońsku...

No tak, Japończycy zawsze się ukłaniają.
No i mamy tutaj instrukcję wykonania ukłonów.





Jak powróciłam z swojej światowej podróży, znalazłam (dorywczą) pracę jako nauczyciel w Juku ( Juku to jest taka uzupełniająca szkoła dla uczniów, głównym celem jest zdania wsępnych egzaminów http://en.wikipedia.org/wiki/Juku) no i podaczas szkolenia napotkałam tych 3 ludzików...





Tu jest napisane...

1. codzienny ukłon (15 stopni)
2. standardowy ukłon (30 stopni)
3. najgrzeczniejszy ukłon (45 stopni)

Kłaniając się kobiety muszą położyć ręce do przodu, a męzczyźni-ich palce wskazujące mają się znaleźć na szwach bocznych w spodniach...

Co za pedantyczność:/


Zobaczycie, stojąc przed lustrem i kłaniając się na różne sposoby, jak trudno i skomplikowane jest wykonać ładny ukłon.
Seeing is believing ...

「百聞は一見にしかず」ってね:)

sobota, 3 stycznia 2009

Kuchnia Japońska 4-1 Zupa Noworoczna

W korei też mają podobne danie ....


Ta potrawa nazywa się OZOUNI (お雑煮).

Gotowanie Ozouni jest bardzo proste.
Gotuje się kurczaka razem z jakimś dashi, sosem sojowym, potem do garnku wrzuca się jakieś warzywa, a na koniec Mochi. (Mochi to jest taka biała masa robiona z kleistego ryżu. MNIAM:) ).
No może otrzymanie tych składników nie jest tak proste...:p

Tradycyjnie to się je CO RANO przez kilka dni od pierwszego stycznia.
Poza tymi dniami, ta zupa nigdy nie pojawia się na stole przez cały rok....biedna zupka:(

U mnie bywa tak, że pierwszego stycznia kiedy jemy tę zupę po raz pierwszy od roku, po prostu wszyscy zachwycają zupę (i mamę, oczywiście), biją bravo i rękami i pałeczkami, ale po 3 czy 4 dniach już wszyscy mają dość i zaczynają skarżyć na mamę...biedna mama:(


Czy też macie jakieś tradycyjne żarcie na nowy rok?? :)


No i mandarynka na desesr. Mówi się, że jak ktoś je dużo mandarynek to jego twarz i ręce robią się żółte jak Mikan(mandarynka). Ja jem strasznie dużo..może dlatego jestem żółta...:(

czwartek, 1 stycznia 2009

Nowy rok 1-1 Witajmy Slońce...



Dzisiaj mamy 1 stycznia, pierwszy dzień nowego roku, czyli Gantan po japosku.

Można rozdzielić Japończyków na dwa typy spędzających Osho-gatsu(nowy rok); do leniuchujących albo do aktywnych.

Ogólnie leniuchujący, co stanowią większość Japończyków, oglądają telewizję do późna w nocy syrwestra, a śpią do późna rano Osho-gatsu.

A aktywni albo idą na jakąś imprezę, albo idą powitać Hatsu hinode (pierwszy wschód słońca nowego roku).

Byłam w tym roku tym drugim.

O 4:00(rano) byłam na rowerze na drodze do stacji.

O 4:26 miałam pociąg do wejścia góry Takao.

O 4:45 zaczęłam wejść na górę.

O 5:45 modliłam się w świątyni po drodze do szczytu.

O 6:15 doszłam do szczytu!

O 6:45 zobaczyłam nareszcie wschodzące słońce.

Potem schodząc na dół popiłam Sake... co za przyjemność :)))))

O 9:00 wróciłam do domu.(potem od razu leciałam do babci)


Co za szaleństwo!!
Po raz pierwszy w moim życiu powędrowałąm po górach tak wcześnie rano.
Ale oprócz mnie było tam jeszcze kilkadziesiąt tysięcy oszalonych ludzi.

Ale ten widok z góry jest po prostu wart wszystkiego...


tłum w stacji (to było dopiero przed piątą)


jeszcze jest ciemno...


modlijmy się...



"pokaż się słońce do cholery, bo jest kurde zimno!" krzyczymy w myślach...

japońscy paparazzi


po drugiej stronie widać górę Fuji



szła szalona i pijana dzieweczka do laseczka....


piątek, 5 grudnia 2008

Obyczaje japońskie 1-1 Trójkąt Elegancki

Drugiego grudnia, nareszcie wróciłam do swojego kraju....

Pierwsza rzecz, która wita podróżnika przylatujacego z zagranicy, to oczywiscie lotnisko.
Ale czy człowiek wysiadający z samolotu, może od razu zdać sobie sprawę z tego, że on wlaśnie jest w zupelnie innym kraju niż parę godzin temu…?


Chyba nie...

Mi na poczatku było nieco cieżko odczuć, że wrociłam do Japonii.

Ale kiedy całkiem zmeczona weszłam do wnętrza japońskiego lotniska "Narita Ku-ko-" i poszłam skorzystać z toalety, zauważyłam w kabinecie własnie ten trójkąt, który wychodził dyskretnie z przekrycia papieru toaletowego....



Tak, to jest Japonia...
Kraj wychodzącego trójkąta...

Czy w jakims innym kraju także ludzie nie mogą się powstrzymac od robienia Origami w toalecie?? Czy to tylko my??

No i oczywiscie, jak możemy nie wspomniec o tym WASH-LET!!
(dla kogoś, kto jeszcze nie wie co to, to jest takie urządzenie, które po "robocie" automatycznie płuka pupę albo coś w tym rodzaju:p )


Jest instrukcja nawet w 4 jezykach….bez niej chyba żaden obcokrajowiec nie ryzykowałby swojej pupy.
Czy to tylko my, czy jeszcze inny naród także ma taką obsesję na punkcie czystości swojego... tego?

Ja chyba tylko raz albo dwa razy w życiu skorzystałam z waszletu...bo się boję...
Let's try :)